• Team

Perypetie z Zarządzaniem 2 - Definiowanie zadań

Aktualizacja: 17 maj 2019


Ostatnio powiedzieliśmy sobie o dwóch bardzo istotnych punktach planowania: Rezultacie i Działaniach, prowadzących do jego osiągnięcia. To właśnie na działaniach skupimy się tym razem. Kiedy wyznaczymy sobie cel, następnym krokiem jest wytyczenie drogi do jego osiągnięcia. Zaczynamy więc wyznaczać zadania, etapy, które musimy wykonać. Jeżeli jasno określimy nasz cel i wiemy komu i czemu ma on służyć to podział zadań nie wydaje się być czymś skomplikowanym. Co więc może pójść nie tak?


Pozwólcie, że przywołamy tu pewną historię, która przydarzyła się jednemu z naszych teamowych kolegów Patrykowi jeszcze w czasach młodości.:


“Pewnego pięknego sobotniego dnia mama otrzymała telefon od swojej siostry, która tego dnia postanowiła zrobić nam niezapowiedzianą wizytę całą swoją rodziną. Oczywiście mama bardzo się ucieszyła ale gdy tylko odłożyła słuchawkę zaczęła latać po całym domu lamentując, że przecież nie ma co im podać a będą już za godzinę. Zdecydowała się wtedy na bardzo drastyczny krok a mianowicie na karteczce napisała przepis na ciasto i poleciła mi je upiec a sama w tym czasie poleci do sklepu garmażeryjnego po coś na obiad. Chcąc pomóc mamie, niewiele myśląc zgodziłem się, mimo iż sam ciasta jeszcze nigdy nie robiłem. Przygotowałem wszystkie składniki, nagrzałem piekarnik i zacząłem przygotowywać ciasto krok po kroku zgodnie z instrukcją zostawioną przez moją mamę. Wszystko zrobiłem dokładnie według jej przepisu i wstawiłem ciasto do piekarnika. Kiedy ciasto się piekło mama zdążyła wrócić ze sklepu i otrzymałem kolejne polecenie nakrycia do stołu i kiedy spokojnie je wykonywałem usłyszałem przeraźliwy krzyk mojej mamy: “Patryk! Coś Ty najlepszego narobił!”. Przerażony pobiegłem do kuchni i zobaczyłem mamę z opakowaniem mąki w ręce. Popatrzyłem na nią zdziwiony nie wiedząc w dalszym ciągu w czym tkwi problem i wtedy usłyszałem: “Użyłeś mąki ziemniaczanej zamiast pszennej?!”. Jak się domyślacie lub nie, ciasto wyszło glutowate i niestety nie nadawało się do poczęstowania nim gości, ale przynajmniej raz na zawsze nauczyłem się jaka jest różnica między mąką pszenną a ziemniaczaną.”


Jak sami widzicie zadanie, które dostał Patryk nie należało do najtrudniejszych, ale przez brak dokładnie zdefiniowanego jednego składnika, który dla jego mamy był oczywisty, zadanie nie powiodło się tak jak tego oczekiwała. Tak samo przy planowaniu zdarza się nam pominąć zdefiniowanie niektórych zadań ponieważ wydają się nam oczywiste. Jednak należy pamiętać, że to co dla nas jest oczywiste niekoniecznie musi być takowym dla wykonawcy zadania, a więcej w tym temacie dowiecie się z blogu Mądrego Szefa “Czy na pewno o to Ci chodziło”.


Zapraszamy!